wtorek, 9 kwietnia 2013

Miłość od pierwszego użycia

Cześć kobietki
Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w wychwalaną w blogosferze odżywkę. Jesteście ciekawe jak się spisała i o jakim tajemniczym produkcie mowa?
Zapraszam do lektury ;)

ODŻYWKA DO WŁOSÓW ULTRA DOUX 
OLEJEK Z AWOKADO I MASŁO KARITE
GARNIER


OPIS PRODUCENTA


SKŁAD


MOJA OPINIA
Odżywka zamknięta jest w plastikowym, poręcznym opakowaniu o pojemności 200ml. Zamykana jest na wygodny "klik", dziurka dozująca produkt jest idealna ;)
Konsystencja jest kremowa, nie za rzadka, nie za gęsta - doskonała! Nie spływa z włosów i do tego dobrze się ją rozprowadza. Kolorek taki żółciutki, kojarzy mi się z adwokatem :) Zapach przepyszny, mniamuśny, zakochałam się w nim od razu. 
Jak się spisuje? 
Więc od razu przechodzę do konkretów: nawilża, wygładza, ułatwia rozczesywanie, pozostawia piękny zapach na włosach. Po użyciu włosy są sypkie, delikatne a zarazem stają się jakby mięsiste. Nie obciąża włosów. Doskonale się u mnie sprawdziła ta odżywka, jestem wręcz zdziwiona bo ogólnie za produktami z Garniera do włosów nie przepadam.  Nakładam ją czasem na dłużej, ok. 30min i wydaje mi się że wtedy działa jeszcze lepiej. 
Przyznaję jako kolejna że produkt ten jest naprawdę bardzo dobry. Serdecznie wam polecam!! 
Cena ok. 8zł.


A wy miałyście już z nią do czynienia?
Co najbardziej lubicie nakładać na włosy? Co polecacie?

Słonecznego dzionka życzę wam kochane
Uciekam robić obiad
BUŹKA :*



niedziela, 7 kwietnia 2013

Złotem zmalowana

Cześć dziewczyny
Dziś krótki post z makijażem.

Jako że leniwie spędzam sobie niedzielne popołudnie wzięło mnie na małe malowanie :) Co mi wyszło prezentuję poniżej



Zamarzyło mi się słoneczne lato więc tonacje są złote :)


Co użyłam do babraniny:

  • czarna kredka Mon Ami
  • część paletki  z Sephory
  • cień Astor w kolorze 160/Vintage Gold
  • tusz Collosal Volume Express 100% Black


Mam nadzieję że choć troszkę się wam spodobało :)  

Póki co zmykam, udanego wieczoru
BUŹKA :*


sobota, 6 kwietnia 2013

Żelik biedronkowy - odsłona druga

Cześć kobietki
Właśnie piekę babeczki a w tym czasie przychodzę do was z nową recenzją. Dziś kolejna odsłona biedronkowego żelu do mycia buzi. Wcześniej pisałam wam o żelu nawilżającym KLIK , dziś przyszła pora na jego peelingującego brata :)

PEELINGUJĄCY ŻEL DO MYCIA TWARZY
BE BEAUTY

OPIS PRODUCENTA

SKŁAD

MOJA OPINIA
Żelik zamieszkuje wygodną miękką tubę zamykaną na klik, o pojemności 150ml. Nie muszę dodawać iż każdy z tych żeli ma identyczne opakowanie, różnią się jedynie szatą graficzną.
Konsystencja jest dosyć gęsta. W odróżnieniu od jego nawilżającego brata nie jest taki galaretkowy lecz żelowy. Ma fajny, zieloniutki kolorek. Zawiera bardzo dużo peelingujących drobinek. Zapach taki świeży, nawet przyjemny :)
Jak się zachowuje? 
Faktycznie dzięki tym drobinkom skóra jest świetnie wygładzona. Dobrze oczyszcza skórę, jednak nie radzi sobie z tuszem ani eyelinerem. Jednak to nie jest jakaś tragedia gdyż demakijaż się tym zajmie :)
Nie przesusza twarzy ani jej nie ściąga, za to plus. Nie wiem czy normalizuję pracę gruczołów łojowych, bo ja mam tylko błyszczącą strefę T dlatego trudno mi to określić. W składzie co prawda na samiutkim końcu są dwa parabeny, jednak to go dla mnie nie skreśla. 


Podsumowując, żel ten doskonale spisał się pod względem oczyszczania i wygładzania twarzy. Nie uczulił mnie ani nie podrażnił, nie wyskoczył mi żaden syfek podczas jego używania, więc spisuje się należycie. Tubeczka starczyła mi na około miesiąc. Ze cenę ok. 5 zł jest produktem wartym polecenia i wypróbowania. 

A wy miałyście już w swoich zbiorach kosmetyków tego przyjemniaczka?
Jak wam się spisywał?

W ogóle co uważacie na temat takich tanioszków z dyskontów?

Przyjemnej i relaksującej soboty wam życzę
BUŹKA :*