Cześć dziewczyny
Wiosenna pogoda sprawiła nam niezłego figla, figla sprawiają nam też często kosmetyki. Na aurę wpływu nie mamy, ale w kwestii drugiej możemy troszkę temu zaradzić. Więc dlatego dziś śpieszę do was z recenzją by rozwiać wasze wątpliwości co do pewnego kremu...
KREM DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA I KAKAO
ISANA
OPIS PRODUCENTA
Dogłębna pielęgnacja skóry suchej. PH przyjazne dla skóry - tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.
SKŁAD
MOJA OPINIA
Kremik znajduje się w plastikowym, zakręcanym słoiku o pojemności 500ml. Zawartość zabezpieczona jest jeszcze folią ochronną. Opakowanie jest bardzo wygodne w użytkowaniu, całość produktu jest do naszej dyspozycji aż do samego dna :)
Krem ma kolor mleczno-biały, konsystencję kremową ale lekką zarazem. Zapach jest urzekający!! Wspaniała kakaowa uczta dla zmysłów!! Co tu dużo gadać... Uwielbiam go! Kakaowy aromat utrzymuje się dosyć długo na skórze jednak nie jest jakiś duszący, delikatnie omiata ciało sprawiając że czuję się jak ciasteczko ;)
Wystarczy jego niewielka ilość do odpowiedniego nawilżenia ciała, zbyt dużo produktu będzie się nam źle rozsmarowywać i długo wchłaniać. Wnika szybko w skórę, nie klei się, nie zostawia tłustej warstwy. Doskonale zmiękcza skórę, dogłębnie ją nawilża i pozostawia jedwabiście gładką. Bardzo przyjemne uczucie, zwłaszcza że efekty są widocznie odczuwalne. W składzie żadnych parafin, świetnie :) Moja sucha skóra pokochała go na amen. Dodam iż kilka razy kremowałam nim włosy i również się sprawdził. Były gładziutkie, błyszczące i pachnące.
Cena tego cuda to 9.90, co przy jego pojemności i wydajności jest śmiesznie niska.
Serdecznie wam polecam tego słodziaka. Naprawdę sprawdza się przy suchej skórze jak zapewnia producent. To mój pierwszy słoik tego cuda i nie ostatni!! Oj nie oddam go już :)
A wy miałyście kakaową Isankę?
Jak wam się sprawowała?
Czym najbardziej lubicie smarować ciałka? Może odkryjecie rąbka tajemnicy, a ja jakiś nowy kosmetyk ;)
Miłego dnia wam życzę kochane
BUŹKA :*

